- I jak? - usłyszałem głos dochodzący z mojego telefonu. Był to Justin.
- Jedziemy . Na pewno. - powiedziałem stanowczo.
- To wspaniale. Zadzwonię jeszcze do was. Zaraz mam koncert. Siema.
- Powodzenia , Bro.- uśmiechnąłem się do siebie i się rozłączyłem. Wyciągnąłem i napisałem do Christiana.
"Justin zadzwonił. Powiedziałem, ,że jedziemy na pewno. Wiesz co z Sophie?"
Po chwili dostałem odpowiedź.
" To fajnie. Kurczę,właśnie nie. Co robimy?"
Zastanawiałem się co odpisać aż w końcu wpadłem na fajny pomysł.
"Zadzwonię do niej. Poczekaj"
Nie czekałem na odpowiedź tylko od razu znalazłem numer do Sophie i nacisnąłem zieloną strzałkę. Czekałem i czekałem. W końcu odebrała.
- Tak? - zapytała czule.
- I jak tam?
- Zaraz do Ciebie przyjdę. Zaproś Chrisa. - powiedziała i rozłączyła się. Cholerka. Trochę się boję. Co jeśli jednak nie będzie mogła i chce nam to powiedzieć w twarz?
Napisałem do Christiana i usiadłem przed laptopem. Puściłem kilka piosenek i czekałem aż przyjdą. W końcu usłyszałem dzwonek do drzwi. Zbiegłem na dół ,a po otworzeniu ujrzałem w progu Sophie i Christiana. Zaprosiłem ich do środka i poszliśmy do mnie do pokoju.
- I jak? - po niezręcznej ciszy w końcu postanowiłem się odezwać. Czekałem na odpowiedzieć. Zerknąłem na Christiana i zauważyłem jak trzęsie się i zaciska pięści patrząc się na Sophie.
- No więc tak. Odpowiedź moich rodziców brzmi..............- przerwała , a mi się już robiło gorąco.
- Brzmiii....?? - ciągnąłem za nią.
- Tak. Możesz jechać. Tylko nie rób głupstw. - po odpowiedzi wszyscy wstaliśmy i rzuciliśmy się na siebie. Mi kamień spadł z serca. Jestem szczęśliwy. Wszyscy skakaliśmy i krzyczeliśmy.
- Trzeba to opić! - krzyknął Christian. Ten to ma pomysły.
- Może deser? - wtrąciła się Sophie. Zaczęliśmy się śmiać.
- Nie chcesz? - zapytał smutno Chris.
- Nad jeziorem będziemy pić. - odpowiedziała z uśmiechem Sophie. Zapowiadają się cudowne wakacje. Nie mogę się doczekać.
- Musimy wykorzystać ten czas jak najlepiej potrafimy. Będą też inni nastolatkowie ,bo tam jest bardzo dobre miejsce na takie wakacje. Będziemy spać w namiotach. - wtrącił się Christian. - Będziemy mogli chodzić do takiej sali gdzie będą dyskoteki. Będzie również stołówka. A żarcie? Dobre. - dopowiedział i skończyliśmy temat. Po 5 minutach siedzenia i gapienia się byle gdzie w końcu zapytałem.
- Idziemy na skate park?
- Jasne !- odpowiedzieli chórem i wyszliśmy . Było dość ciepło. Można było spokojnie się zabawić. Chris miał bmx'a , a ja wziąłem deskę. Sophie stała na pegach od bmx'a Christiana i jechaliśmy. Nie było zbytnio dużo osób więc mogliśmy spokojnie się pośmiać i pojeździć. Ja z Christianem od razu polecieliśmy na rampę , a Honey usiadła na swojej ulubionej ławce i włączyła muzykę.
- Cudowny dzień. - powiedziałem do siebie tak aby nikt nie usłyszał.
***
Przepraszam ,że taki krótki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz